Henryk, ikona „Solidarności”, rozważny polityk i człowiek o wielkim sercu.

Był zabiegany, taką miał naturę: działać, pomagać, zmieniać świat na dobre. Każdy, kto poprosił Go o radę, czy pomoc, wie, że Henryk jak tylko mógł – był i pomagał.

Uważnie słuchał, był otwarty na drugiego człowieka i jego problemy. Angażował się w sprawy trudne. Bardzo wrażliwy na krzywdę drugiego człowieka. Nie ważne skąd ktoś pochodził i jakiego był wyznania. Chciał, aby Polska była krajem otwartym również dla tych, którzy w swoim kraju nie znaleźli bezpieczeństwa. Siedząc z Nim przy jednym stole wyraźnie czuć było, kiedy zapalał się do działań opiekuńczych, nie bał się odpowiedzialności, dbał o idee i wartości, chciał żeby ludziom w Polsce i na świecie żyło się dobrze. Niepokoił się natomiast, gdy ludzie się spierali, gdy każdy ciągnął w swoja stronę, nie bacząc na potrzeby innych. Wtedy spuszczał wzrok, szukał wyjścia, sposobu, aby znaleźć wyjście z tej sytuacji. Dlatego też wierzył w ekonomię społeczną, jako alternatywę dla ekonomii, dla której liczy się tylko zysk. Dla Niego liczyło się także, żeby było etycznie, moralnie. Swoją postawą pokazywał, że nie można wykluczać osób słabszych, że mobilizacja społeczna jest wielką siłą. Był przyjacielem samorządów. Nie pragnął władzy, oddawał ją ludziom, bo w nich wierzył.

Legendarny był również dystans Henryka, Jego poczucie humoru. Jeden z najlepszych dowcipów, jaki słyszeliśmy w życiu opowiadał właśnie On. Nigdy nie oceniał, wypowiedź każdego była dla niego tak samo ważna. Słuchał sercem, to się czuło, że On naprawdę uważa, że każdy człowiek ma coś do powiedzenia. Na naszych Spotkaniach Rady dawało to prawdziwe poczucie bezpieczeństwa. Był za pokojem, łączył ludzi. Przebywanie z Nim było przyjemne, wiele uczyło, że pokój i przyjaźń są najważniejsze. Zapamiętamy to na zawsze.

Odpoczywaj w pokoju, nauczyłeś nas wiele, dziękujemy Ci ❤